Kiedy ostatni raz ścierałeś/aś kurze z mebli bez narzekania, że to bez sensu i na chwilę? Kiedy ostatni raz zamruczałeś/aś z rozkoszy po pierwszym łyku porannej kawy? Kiedy zwolniłeś/aś swój codzienny bieg, tylko/aż dlatego, że ptaki cudownie świergolą na pobliskich krzewach? Ile razy dziennie stawiasz życiu warunek, że/jeśli/jak tylko (schudnę, wygram, zniszczę, osiągnę...)? Ile razy wydaje Ci się, że wciąż masz/jesteś za mało, żeby być szczęśliwym? A co jeśli to życie, pewnego dnia postawi Ci na drodze chorobę/ warunek/ ewentualność nagłej utraty życia i poprosi tylko raz i bardzo stanowczo: "ŻYJ"? Nie czekaj na ten dzień! Ciesz się, celebruj, doceniaj, nie marnuj ani chwili, nawet najmniejszej! Bądźcie UWAŻNI na dary codzienności! Nowy tydzień, nowe możliwości Emotikon heart
Od pierwszego dotyku wilgotnej gliny do momentu, gdy z wystudzonego pieca wyciągam gotową pracę droga jest długa. Droga ta wymaga cierpliwości i czasem zmiany perspektywy. Uczy pokory (o czym nie raz wspominałam), nieugięcie walczy z perfekcjonizmem i sztywnym przywiązaniem do swojej wizji. Rozrobione szkliwa rzadko kiedy mają kolor, który wydobywa z nich wysoka temperatura a grafitowa glina, biel. Pomimo wzlotów i upadków, i poczucia, że wciąż nic nie wiem, choć wiem trochę więcej, niż przed chwilą, KOCHAM ją całym sercem Emotikon heart Dzisiaj patera wiosenno- letnia, na powoli żegnające się z nami lato : )
Patera wrzosowa, dla tego, komu bliżej do jesieni...
A komu serce pęka na widok chorujących kasztanów, misa, która zatrzymała ich kształty i niezwykłość, gdy jeszcze były pełne sił :)
Powoli moje myśli uciekają w stronę morza iwarsztatów- uaktywnij swoje piękno, które wygrałam w maju :) Jak je zatrzymać? Może rozmyślając nad kolorami morza?
Wasz ulubiony motyw, tym razem na okrągłym talerzu :)
Talerz słoneczny - ręcznie wykonany z ornamentami, które układają się w poezję pięknych, dobrych, pogodnych słów. Na wyjątkowe spotkania przy stole : ) W sklepie na słonecznej półce TU
Robię je co roku, od wielu, wielu lat. Tylko dziesięć sztuk, nie mniej, nie więcej. Praca nad nimi, to medytacja, zatrzymanie czasu, gdy mam w rękach cały rok. Wspomnienie lata i zachwyt nad przyrodniczą różnorodnością. Zamyślenie, jakie rośliny dobrać, by mówiły coś o danym miesiącu, jak stworzyć opowieść z dwunastu rozdziałów, by była spójna, bogata i zaskakująca jak świat, który nas otacza. To co, że plecy pękają z bólu, jak suche konary drzew- jest radość- Wasza i moja a jak było rok temu? o tak : ) jak będzie w tym? jeszcze inaczej, zaskoczę Was
Na pożegnanie lata,
na przywitanie jesieni, chciałam Wam podarować makowy talerz..
Spoglądam
na niego i widzę eleganckie damy, które na swych smukłych - dość
lichutkich o tej porze roku - nóżkach, żegnają swoje łąkowe
apartamenty. Jeszcze ostatnie ploteczki, łepki zwrócone ku sobie,
rozwiane liście, oddają charakter dynamicznej sceny
pożegnalnej. Maluchy oplatają swoje mamy, niepewne co dalej.
Smukły, spokojny, jeden jedyny jegomość czeka cierpliwie aż
harmider ucichnie. Zostanie jeszcze chwilę na straży polnych włości
a potem i sam powędruje...Może pisać bajki, pełne oszałamiających
aromatów ziemi i natury, brzęczenia pszczół, duchoty, przylepnych
rzepów i pracowitych mrówek?:)
A
Kasia, gdy zobaczyła talerz, przesłała mi przecudny wiersz
Baczyńskiego:
Ten
wiersz jest żyłką słoneczną na ścianie
jak
fotografia wszystkich wiosen. Kantyczki deszczu wam przyniosę
- wyblakłe nutki w nieba dzwon jak wody wiatrem
oddychanie. Tańczą panowie niewidzialni "na moście w
Awinion". Zielone, staroświeckie granie jak anemiczne
pączki ciszy. Odetchnij drzewem, to usłyszysz jak promień -
naprężony ton, jak na najcieńszej wiatru gamie tańczą
liściaste suknie panien "na moście w Awinion". W
drzewach, w zielonych okien ramie przez widma miast - srebrzysty
gotyk. Wirują ptaki płowozłote jak lutnie, co uciekły z
rąk. W lasach zielonych - białe łanie uchodzą w coraz
cichszy taniec. Tańczą panowie, tańczą panie "na
moście w Awinion".
Kiedy ostatni raz leżałam na łące (a zdjęcia robiła Sonia JEJE ), otulały mnie mlecze a misiowe futro grzało przyjemnie :)
A potem byłam bardzo zajęta...
Minione trzy tygodnie były pracowite, były czasem wyzwań i mierzenia się ze swoimi słabościami.
Powoli wczoraj zaczyna się rozpływać jak mgła nad poranna łąką, zostawiając za sobą uczucie niedowierzania i wciąż nadzieję :) I ogromną wdzięczność wobec Ludzi- Wróżek- Czarodziei, których wsparcie było bezcenne.
W tym czasie intensywnym intelektualnie nie było momentu na spokojne chwile z gliną, nie było czasu na sprawdzanie, co w trawie piszczy. I gdy parę dni temu zobaczyłam pola makowe, moja tęsknota za wilgocią gliny i wałkiem, osiągnęła apogeum :)
Dzisiaj wstałam skoro świat i zrobiłam pierwszy, tej późnej wiosny, talerz łąkowy :)
Maki, chabry, trawy, tasznik- rozczulają, zachwycają swoim cudownym współbyciem i ulotnością.
Dzięki hojności przyrody następne parę tygodni oczekiwania aż będzie gotowy, będą podszyte dreszczem ekscytacji :)
A międzyczasie, gdy mnie było mniej, niż bym chciała, wydarzyły się dwie rzeczy : )
Po pierwsze - 4 maja - minął rok odkąd zaczęłam się z Wami dzielić na blogu, światem Misiury :)
A po drugie, dwa ptaszki sfrunęły z misiurowych domków i zażyczyły sobie, być moimi pierwszymi kolczykami :)
Postanowiłam Wam je podarować: ) W podziękowaniu za Waszą obecność, komentarze, dzielenie się swoim światem i jego wrażliwością, za to, że pare z Was nie pozwoliło mi zrezygnować z prowadzenia bloga jakiś czas temu : )
I choć CANDY zawsze przywołuje wspomnienie boskiego Iggy Popa i studenckich lat, to nie ma wyjścia- premierowe candy, bez Iggiego się zaczyna : )
Ta słoneczna para o poranku wyćwierkała, że nic o sobie nie powie, że Wy wiecie o niej dużo więcej niż ja :) No a skoro tak, to czekam-y na ptasi poemacik, wierszyk, fraszkę na ich temat :)
Zasady?
Do 31 maja czekam na Wasze komentarze (ptasi poemacik, wierszyk, fraszkę) pod tym postem- w dzień dziecka ogłoszę, po naradzie z w/w, kto był najbliżej prawdy i nas oczarował i otrzyma kolczyki : )
Dla chętnych, ale bez przymusu mały baner, który możecie umieścić na swoich blogach, może ktoś się skusi na konkurs, albo dowie- po raz pierwszy- o misio-świecie?:) Pozdrawiam Was słonecznie, ciut ciut- weekendowo :)
ps. to moje pierwsze candy, więc gdyby coś było niejasne, nieostre, albo powinno być ujęte inaczej- dajcie znać :) : )
Jakie macie plany na weekend? Jeśli pogoda
dopisze, zamierzam poszukać na łąkach ostatniutkie wytrwałe maki i
zrobię kolejny łąkowy talerz : )! Pięknego dnia i nadchodzącego
weekendu! : )