sobota, 15 lipca 2017

z poziomką w wyborczej

Wielu z Was mnie zna, ale niewielu wie, że mam swój własny krzaczek poziomek :)
Część z Was jest ze mną od początku, a część od niedawna.
Niezależnie od tego, dla Wszystkich, którzy lubią świat Misiury, do sobotniego ciasta lub niedzielnej kawy, kilka słów w wywiadzie dla Wyborcza.pl Sosnowiec
Agnieszko, Dziękuję za energetyczne spotkanie!
foto by Zagłębiarki - design rodem z Zagłębia Dąbrowskiego





czwartek, 6 lipca 2017

sięgaj gwiazd

Chrzest, pierwsze urodziny a może osiemnastka?
Okazja na którą chcesz prezentu wyjątkowego, prezentu innego niż wszystkie?
Specjalny prezent na szczególną okazję, z dobrym życzeniem na całe życie.
Do talerza idealnie pasuje pojemnik : ) 
Do kupienia w misiurowym sklepie


sobota, 1 lipca 2017

ziemia śmieje się kwiatami

Idę do pracowni i myślę sobie, że Ziemia to bardzo pogodna i roześmiana dziewczyna. Pięknego dnia 💓 🍃🌱a talerz z cytatem R.W.Emersona dostępny w misiurowym sklepie 🏪 http://www.misiura-design.pl/sklep/…


poniedziałek, 26 czerwca 2017

oddaj włos

Czy wiesz, że wystarczy Twoja decyzja, 25 cm zdrowych włosów i cztery osoby, których losy splecie czuła ręka perukarza... Trzy, które obetną włosy, z jedną która czeka na nie...
Był czas, że stałam po kolana w jeziorze pełnym raków i mimo, że chciałabym być lżejsza o wspomnienia i wiedzę, które dzięki temu mam, nie jestem.
Ale właśnie dlatego wiem (min.), że te 25 cm ma znaczenie. 
Wiem, że choroba nowotworowa - niczym tsunami - zabiera tak wiele, że trudno to wyrazić.
I nawet jeśli ona "mija", zostaje człowiek ze stresem porównywalnym do zespołu stresu pourazowego który mają żołnierze powracający z misji.
Wiem, że peruki ze sztucznych włosów niemiłosiernie grzeją w upalne dni.
Wiem, że codzienne spotkanie ze swoją kobiecością pozbawioną włosów, czasem piersi - nie pomagają wracać do zdrowia...
Dlatego, korzystając z tego, że fanpage Misiury lubi ponad 5000 osób, piszę o tym, z nadzieją, że ktoś kto się wahał, zdecyduje się na obcięcie włosów. Że upleciemy z naszych warkoczy, niczym z lian, solidne mosty do dobrego!
Kimkolwiek jesteś, mam nadzieję, że nasze ciepłe myśli, będą Cię ogrzewały w ten szczególny czas.
Lżejsza o cztery warkocze, bogatsza o spotkanie z Pięknym Człowiekiem w Szabelka Natural Cut Team zachęcam Was do decyzji.
A może już niemal wszyscy oddali włos dla Fundacja Rak'n'Roll Wygraj Życie a ja zostałam na końcu?
: )To by była radość! Dajcie znać w komentarzach : )

ps. photo by Szabelka Natural Cut Team


środa, 21 czerwca 2017

moja PRACA moich rąk


Misiurowy sklep to miejsce, gdzie moja pasja i marzenia spotykają się z ekonomią.

Prowadzę jednoosobową działalność gospodarczą i choć mam tylko dwie ręce, jedno serce i głowę, ogarniam całkiem sporo spraw.

Na przykład umawiam dogodne terminy spotkań między tą - która siedzi nad grudą gliny i ma marzenia - z tą, która pokazuje tabelki z wykresami i opłatami. Na przykład za zus (czy wiesz, że jest to 1124zł/miesiąc), za pracownię (to połowa tego, co za zus), materiały... I jeszcze wiele niespodziewanych, niezaplanowanych i tych rozczarowujących - bo już wydawało się, że to niemożliwe, że to pomyłka...

Jestem rozjemcą, gdy każda krzyczy o tym co dla niej ważne.

Staram się lubić moją szefową, tak jak lubię siebie. I rozumieć zarówno to - że wymaga ode mnie bym tyrała ponad siły - jak i to, że bierze dzień wolnego w środku tygodnia.

Nie mam tzw. trzynastek, ani nie biorę urlopu na żądanie. Czasem martwię się, czy jak pojadę na urlop, to wtedy nie minie mnie największe zlecenie w tym roku, dzięki któremu pierwszy każdego miesiąca, będzie moim ulubionym dniem - a nie tym, gdy różnica: wydatki i przychody - wygląda jak odchody (już kiedyś o tym pisałam). Bo czasem, gdy wracam z biura rachunkowego wlokę nogę za nogą.

--------------------

Nie lubimy wchodzić do sklepów, gdy ekspedient od razu pyta, w czym może pomóc, albo co gorsza, od razu zachęca do zakupu.

Więc nie namawiam, ani nie wmawiam, że mam to, czego szukasz.

Ale jeśli lubisz to co robię i szukasz niebanalnego prezentu, jeśli rozumiesz i szanujesz, że ja robię ceramikę dla Ciebie - z miłością i najlepiej jak aktualnie potrafię - to po prostu odwiedź mój sklep i się rozejrzyj :)

Mnie tam nie będzie. Daję Ci wolność. Jeśli zechcesz napiszesz, zapytasz.

A jeśli wyjdziesz niepostrzeżenie, nikt nie spojrzy na Ciebie, dając wyraz swojemu rozczarowaniu :)

SKLEP

foto by Lilu2art


niedziela, 18 czerwca 2017

w paszczy puszczy

Wyjazdy mają to do siebie, że dają perspektywę.
Gdy wyjeżdżasz, zostawiasz utarte szklaki – ulubione i dobrze znane, a czasem te którymi wolałabyś nie chodzić, ale nie znasz innych.
Masz raptem kilka chwil, by odpocząć i by nowa przestrzeń przynosiła swoje dary.
By zachwyciły cię ptaki, które naprawdę głośno śpiewają. 
Byś dostrzegła, jak zieleń pól połączyła się z burzowym niebem, podczas zachodu słońca, fosforyzując taką ilością zieleni, że nawet malarz - staruszek nie umiałby przygotować na palecie odpowiednich barw.
Zachętę, żeby Twoje buty odpoczęły od Twoich stóp, a stopy poczuły każde źdźbło trawy, grudę ziemi i kamyk!
Możesz spotkać ludzi, których codziennie mijasz na ulicy i nie spoglądacie w swoje oczy, ale właśnie tam, gdzieś na chwilę przed końcem świata, tworzycie malutką społeczność tych, którzy mają czas na rozmowę, sporo śmiechu, tych którzy całym sercem wierzą, że śpiewając dla Puszczy o wschodzie słońca, w miejscu mocy, czynią malutkie, ale ważne dobro...
Czasami trzeba śpiewać kilka godzin, by znaleźć głos w brzuchu a nie gardle, by wypuścić wszystkie fałszywe tony, które odcinają drogę Twojemu prawdziwemu głosowi. A ten, gdy go usłyszysz zawsze niesie łzy i poczucie wyzwolenia.
Piękny miałam długi weekend i tęsknię mocno za spokojem, ciszą w sobie i hałasem ptasich gaduł wokół. Za harmonią ludzkich głosów, które - tylko gdy UWAŻNIE siebie słuchają - mogą brzmieć tak niezwykle, nucąc stare pieśni o żurawiach, jaskółkach, plonach i miłości…
Warsztaty Laboratorium Pieśni / Song Laboratory Workshops dziękuję 
Startujecie powoli w nowy tydzień...
WZRASTACIE nieśpiesznie : )
ps. talerz na trzeciej półce od góry: http://www.misiura-design.pl/sklep/



środa, 7 czerwca 2017

już SĄ : )

Życie nie zawsze jest idealne. Czasem tu i teraz, nie starcza czasu, żeby być - bo w kolejce czeka milion pilnych spraw. Czasem zanim znajdziemy czas na to, co nas uszczęśliwia, jest całkiem sporo osób, zdarzeń i zadań pilniejszych od nas a nasze myśli czasem – zwyczajnie - nie mają mocy.

CZASEM tak bywa.

Ale czasem bywa zupełnie inaczej! Czujesz, że tu i teraz osiągasz spokój, że znalazłaś małą, cenną chwilę na swoją małą przyjemność, a konsekwentne dobre myśli sprawiają, że codzienność zyskuje nowe kolory.

Specjalnie z myślą o tych momentach przygotowałyśmy dla Ciebie kolekcję, pełną MAŁYCH SŁÓW WIELKIEJ MOCY, którą już dziś możesz kupić w naszych sklepach: ) Misiura & Dorota

http://www.misiura-design.pl/sklep/

http://www.kokkadesign.com/sklep/


poniedziałek, 5 czerwca 2017

małe słowa wielkiej mocy

Jak to się stało, że słowa z misiurowych talerzy zawędrowały na porcelanę, a to czego nie mogły wyrazić, zilustrowała Dorota? Marzyłam o tym od dawna. Uparcie ale i nieśmiało. Poza strefą komfortu, poza znaną techniką i w duecie. Nasze drogi przecinają się od dawna - od wtedy, gdy Dorota budowała domy z drewna, a ja z gliny. Gdy opowiedziałam Dorocie o moim marzeniu, w słuchawce zapanowała cisza, a po niej entuzjastyczna decyzja, że zrobimy to dla WAS! RAZEM!

Gdybyśmy wtedy wiedziały, z czym przyjdzie nam się zmierzyć, może nie miałybyśmy odwagi i ułańskiej fantazji. Na szczęście nie wiedziałyśmy...

Miałyśmy kryzysy i momenty, gdy wydawało się, że nie robimy kroku naprzód, ale od początku wiedziałyśmy, że chcemy podarować kobietom małe słowa wielkiej mocy - w pięknej oprawie - które będą im towarzyszyć na przedmiotach codziennych.

Dla kogo jest nasza kolekcja porcelany, plakatów i szkicowników/notesów?

Dla kobiet. Po prostu. Dla wrażliwych, ale też dla tych które wstydzą się swojej wrażliwości. Dla poszukujących siebie jak i tych, które już znalazły i nie chcą nigdy stracić. Dla kobiet, które siłę czerpią z natury i dla tych, które chciałyby czerpać z natury. Wierzą w moc swoich dobrych myśli, szukają momentów - najlepiej tu i teraz - by siebie uszczęśliwić. Ale też dla tych, które chcą tę wiarę znaleźć...

Wierzymy, że będziecie z nich z radością korzystać i że nie raz będą pięknymi prezentami dla bliskich Wam kobiet :)

TWÓJ PODRĘCZNY ZESTAW DOBRYCH MYŚLI niebawem w naszych sklepach:

http://www.misiura-design.pl/sklep/

http://www.kokkadesign.com/sklep/





czwartek, 1 czerwca 2017

Pomost

Mam ochotę tyleee napisać z z okazji dzisiejszego dnia, że pewnie brakłoby mi słów a rękom sił. Bo to szczególny dzień, który łączy pomost z niedawnym dniem Mamy. Taki dzień, którego by nie było, gdyby nie One. Taki dzień, w którym każdemu dziecku życzę, by choć raz - a najlepiej częściej - słyszało w swoim dzieciństwie, że jest cudem, bo dzięki temu - w dorosłości - będzie miało pewność, że wystarczy, że JEST. Życzyłabym wszystkim, by dzisiaj szczególnie ściągnęli maski dorosłych, zrobili sobie jakąś przyjemnostkę, odkładaną od dawna. Przestali sobie zabraniać lodów na śniadanie, albo zjedli o jedną gałkę za dużo : ) Przytulili brzozę w drodze do bardzo ważnej pracy. Nie marudzili tyle, czując się odpowiedzialnymi za cały świat, bo świat dziś zajmie się sobą sam. Zapytali swoje wewnętrzne dziecko, za czym tęskni, czego pragnie i dali mu głos! Świętowałam Dzień Dziecka już we wtorek na leśnym pikniku z fajnymi dzieciakami i dzisiaj jestem w pełni gotowa na dalsze radości Świecie - czekam 
Bawcie się dziś przednio!
ps. jednorożce ze zdjęcia do kupienia w stajni u Mimi Monster



poniedziałek, 22 maja 2017

Podróżuj...

Za sprawą książek, które ostatnio czytam, moje myśli szybują a ja pakuję mentalny plecak. Jestem daleko na północy na Lofotach ("Księga morza" ) i na Islandii ("Szepty kamieni"), a za chwilę będę "Czochrać antarktycznego słonia". Te ekscytujące literackie podróże odbywam dzięki Bookiestra. Niewielka księgarnia w siedzibie katowickiego NOSPR'u to miejsce, gdzie są wszystkie książki, o których jeszcze nie wiesz, że zostały wydane i które MUSISZ przeczytać.Uwielbiam to miejsce, w którym pasja przekładana się na niezliczoną ilość literackich tomów 
Kocham Północ, kocham wyspy. To miłość spełniona, po której został stos map i ogrom zdjęć, ale najwięcej - w moim sercu - wspomnień.
Dlatego, znając transformującą moc bycia w DRODZE, zachęcam Was, by wyruszyć. W miejsce nieznane, w miejsce o którym marzymy, daleko i całkiem blisko, ale najpierw do SIEBIE 
Pięknego dnia, Podróżnicy - ODWAGI.



poniedziałek, 15 maja 2017

Twój szczyt

Gdy patrzę na ten talerz myślę o bardzo wysokich górach ale i pagórkach codzienności. Myślę o tych wszystkich szczytach, które w danym momencie życia wydają się niemal nie do osiągnięcia, a jednak coś nas pcha na przód. Czasem upadamy. Czasem plecak musi nam pomóc nieść ktoś obok. Czasem opadamy z sił, a wtedy mądrzejsi mówią: nie stawaj, nie siadaj, tylko idź miarowym tempem, bo po chwil pozornego odpoczynku będzie Ci trudno ruszyć, albo nie ruszysz wcale. Ktoś będzie Cię popędzał (nieświadomie), machając ze szczytu z uśmiechem triumfu. A ktoś inny będzie wciąż poddawał w wątpliwość sens drogi. Ale najistotniejsze będzie, żebyś TY wiedział gdzie zmierzasz, dzielił całość trasy na małe odcinki, pozwalał sobie na słabość i zwątpienie i także dawał sobie wsparcie. To najważniejsza Twoja wędrówka na dziś. Na jutro, na każdy kolejny dzień. A gdy już wejdziesz, oddychaj i nie myśl, że pora na kolejny :)

Piękny talerz, by dodać otuchy do ruszenia własną drogą <3 do kupienia w misiurowym sklepie : )




wtorek, 9 maja 2017

jesteś cudem

Jak często myślisz, że czegoś nie umiesz - na przykład śpiewać? Jak często rezygnujesz z próby, tylko dlatego, by nie skompromitować się, nie poczuć tego rumieńca zażenowania, gdy Twój głos szybuje w tylko sobie znanym kierunku? 
Z jednej strony czujesz przemożne pragnienie, by spróbować a z drugiej... A może jednak wybierasz smak spełnionego marzenia, zmierzenia się ze swoimi strachami? Do czego Ci bliżej?
Spędziłam magiczny weekend na warsztatach z Laboratorium Pieśni / Song Laboratory Jako osoba od dzieciństwa zażenowana brzmieniem swojego głosu, jako samotnik, doświadczyłam piękna, którego nie znałam! Siły swojego głosu, to co że niesfornego. I wspólnoty śpiewu wielogłosowego. Potężne i wzruszające doświadczenie, gdy grupa nieznanych sobie osób tworzy jedność, harmonię. Dwa dni w innym wymiarze, dzięki którym zamarzyłam o puszczy, o bosych stopach i ramionach wyciągniętych do nieba oraz o gardle, które jest tylko tubą, dla dźwięku, którego początek sięga bardzoooo dawno temu!
Zaczynam ten tydzień z wdzięcznością i siłą, bez względu na to z czym muszę się w nim zmierzyć <3
A Ty? Pamiętasz, że jesteś CUDem? :)
Spójrz w lustro i przypomnij sobie!



czwartek, 4 maja 2017

kolorowe kredki w pudełeczku noszę

Przyciskasz stop w wirówce życia.
Twoje myśli schną.
Rozwieszasz je jak białe prześcieradła,
A w kieszeni cała tęcza kredek
Gotowa narysować Twój kolorowy świat od nowa.
Nie potrzebujesz próbnika kolorów
Już znasz idealne połączenie - zaufaj swojej intuicji!


<3
Bardzo szczególne zamówienie indywidualne od Kasi z Make My Wonderland dla Bardzo Ważnej Kredki sprawia, że uśmiecham się szeroko i idę poszukać swoich kredek.
Dobrego dnia!



czwartek, 27 kwietnia 2017

takie dziś

Są takie noce, które są o wiele dłuższe od dnia.
Spoglądasz na zegarek co godzinę i okazuje się, że minęła minuta a repertuar w Twoim mentalnym kinie, mimo Twoich próśb, nie wyświetla nic wesołego.
Są takie dni, które zaczynasz z głazem na ramionach, którego nie zrzuca poranna joga.
Z kulą w gardle i w miejscu żołądka, które wirują, rozprężają się i zaciskają.
Takie dni, gdy Twoje pozytywne myślenie jest bardziej zaklinaniem rzeczywistości niż wiarą i zaufaniem.
Znasz te dni?
Nie lubisz ich, prawda?
Wolisz, żeby mijały Cię łukiem, choć znając ich ciężar nie masz sumienia, by przeżywali je inni.
Ale były, są i będą.
Przetaczają się z siłą huraganu i choć myślisz, że nie przeżyjesz, to przeżyjesz a jutro świat będzie stał, tam gdzie dzisiaj.
To nie jest miłe, ale się dzieje.
Hej, do Ciebie mówię, tak do Ciebie - i wiem, że mnie czytasz...
Weź 10 głębokich oddechów, nie spinaj tak ciała, przygotuj umysł na szukanie wyjść awaryjnych i poczekaj...

<3

sobota, 22 kwietnia 2017

mały nauczyciel

Jakiś czas temu pisałam Wam o moim małym mistrzu Zen - o moim chomiku : ) Pisałam tak: " wciąż uczę się całkiem nowych rzeczy o nim. Uwielbia szaleć, ale i nie mniej czasu poświęca na sen i pałaszowanie smakołyków.
Przyklejam nos do szyby i od nowa definiuję pojęcie ZACHWYTU oraz RADOŚCI z małych rzeczy. Uczę się od niego, że jest czas na szybko, szybciej, do przodu i na całkiem piękne nicnierobienie." Zachwyt trwa, nauka się nie kończy. Wciąż powtarzam lekcje, których - jak na razie - nie przerobiłam z pełnym sukcesem, bo biegam za szybko : ):) Doszła jeszcze ta o stawianiu granic i pogłębiającej się więzi. Piękne lekcje od małej kulki futra. A czego uczą Was Wasi pupile? Napiszcie w komentarzach : ):) Nie ma - jeszcze- talerza z chomikiem, ale dla tych, którzy kochają psy i koty już są : )
http://www.misiura-design.pl/sklep/



poniedziałek, 17 kwietnia 2017

progress not perfection

A co gdybyś mogła odjąć połowę mocy z wszystkich Twoich wysiłków, czasem morderczych, w drodze do celu, który czasem nazywasz doskonałością? Czy przeraża Cię myśl o tym, że rzeczy mogłabyś zacząć robić dobrze ale nie doskonale? "Tylko" dobrze, ale nie niedbale? Ile razy, zamiast cieszyć się, tym gdzie doszłaś, wyciągałaś mapę, kompas i z niezadowoleniem stwierdzałaś, że mogłaś dalej, że mogłaś szybciej a w ogóle, to pewnie udało Ci się i to przypadkiem? Ile, zapowiadających się pięknie dni, zmarnowałaś swoim wyobrażeniem wersji perfekcyjnej?
Magda z Wędrująca z wilkami w kwietniu uruchamia kurs, który nosi piękny tytuł: DARY NIEDOSKONAŁOŚCI. Nie umiałabym ładniej nazwać potencjału, jaki niesie to jakie jesteśmy będąc nie-perfekcyjnymi, już TERAZ i dokładnie TU. Zajrzyjcie do Magdy a potem spędźcie ten dzień z mniejszym zużyciem paliwa na dążenie do doskonałości!
Ja też spróbuję!
Miałam dwutygodniową przerwę w graniu na basie i dzisiaj idę na pierwszą lekcję od tego czasu. Moje ręce są sztywne, znowu nie czuję rytmu i mam ochotę się zezłościć na siebie, marudzić, czepiać się... Ale wiecie co? Idę na lekcję, postaram się nie marudzić, tylko przyjąć, że to co dziś umiem nie jest brakiem, tylko konsekwencją poprzednich dni. I tyle. Nie jestem ani zła, ani mało zdolna, ani jakaś tam : :) Jestem dziewczyną w różowych trampkach, która nie zmarnuje tego dnia : )
Talerz do kupienia tu: http://www.misiura-design.pl/sklep/



niedziela, 16 kwietnia 2017

poDARuj!

Na lekcji religii w szkole podstawowej byłam tylko kilka razy i jedyne co pamiętam, to próby pisania słowa Bóg, przez u zwykłe. Zakończone niepowodzeniem.
W szkole średniej, mimo większej wiedzy z dziedziny ortografii, nadal nie odniosłam żadnych sukcesów. Podczas pięcioletnich studiów z filozofii też.
Ale mam swoją głęboką wiarę i swoje własne odczuwanie tego, co boskie, ważne, ponad nami.
Wielkanoc, mimo braku edukacji, kojarzy mi się z nadzieją, odrodzeniem, ale też z wieloma rytuałami, których nie znam, nie rozumiem.
Czym jest, czym nie jest?
Nie jest dla mnie okazją do wypychania sklepowego wózka niepotrzebnym jedzeniem.
Nie jest okazją do wysyłania wierszyków z życzeniami, które, bez inwencji można skopiować 200 razy.
Gdybym miała czarodziejską różdżkę, sprawiłabym, by Ci nieliczni, którym chce się pisać życzenia (to co, że czasem głupie), nie pisali po stokroć wesołego, mokrego, smacznego, tylko by podpisali swoje najpiękniejsze życzenie dla drugiego człowieka. Życzenie – oświadczenie woli – z okazji Wielkanocy. Bo czy jest piękniejsza, codzienna, bliższa życiu zwykłego człowieka forma zmartwychwstania, niż ta po udanym przeszczepie?
Większy dar, niż DAR oddania narządów, których w tym życiu już nie potrzebujemy, albo tych, którymi podzielić się możemy?
Od lat noszę kartonik, który mówi o tym, że zgadzam się dać dar życia, po tym, gdy moje ustanie.
Od 418 dni najbliższy mi na świecie człowiek doświadcza cudu nowego życia, żyjąc z wątrobą, którą ktoś zgodził się oddać po śmierci.
W tym kontekście zmartwychwstanie, nawet bez lekcji religii, nawet z życzeniami mokrego, smacznego, wesołego, nabiera głębszego znaczenia.
I tego nam wszystkim życzę, abyśmy właściwie rozumieli nasz udział w tym boskim darze i mówili tak - gdzie tak znaczy ŻYCIE.
Mokrego od łez szczęścia policzka.
Smaczego posiłku, którym karmimy nasze ciała z miłością.
Wesołego ale nie beztroskiego życia.


czwartek, 13 kwietnia 2017

jesteś cudem, wiesz?

Co robisz spoglądając rano w lustro? Uśmiechasz się z sympatią do tej zapuchniętej osoby, która idzie z Tobą dzielnie przez życie? Wybaczasz sobie mało sprężystą cerę z przebarwieniami i pryszcz na środku brody, który wywiesza fosforyzujący transparent z napisem: tu jestem? :) A może nawet nie podnosisz głowy, bo lista pretensji do siebie byłaby zbyt długa? Jest takie ćwiczenie, w trakcie którego - na przekór zażenowaniu - patrzysz w lustro i mówisz: "kocham Cię". Dla jednych paranoja, dla innych patologia, dla jeszcze innych początek drogi do siebie. Do momentu, w którym rano spotykasz zapuchniętą, uśmiechniętą osobę ze śpiochami w oczach i pryszczem na brodzie i się tym cieszysz.
I wiesz, że razem możecie wiele! Że wystarczy, że jesteś - Ty i Ona - że jesteście CUDem - niepowtarzalnym CUDEM!
Marzę o dobrych lustrach dla wspaniałych kobiet i marzę o warsztatach, na których kobiety robiłyby swoje małe lustra z wielką mocą dobrych słów. Czy byłyby gotowe, chciałyby? Przyszłabyś?
Kogo dzisiaj spotkałaś w lustrze? : )
Jesteś CUDEM, nawet gdyby ktoś sądził inaczej! Nie pozwól jedynie byś była to TY...



wtorek, 4 kwietnia 2017

TAM

Dzisiaj chciałabym być dokładnie TAM. 
Tam, gdzie turkus łączy się z chropowatym brązem, jak nigdzie indziej. Wiatr rozwiewałby mi włosy, a czerstwa bułka smakowałaby jak obiad we francuskiej restauracji. Słyszałabym bicie mojego serca, po tym jak wdrapałam się na szczyt a jedyną decyzją do podjęcia byłoby, czy spoglądać na chmury, czy nie.
To jest TAM gdzie czujemy majestat natury i naszą kruchość.
TAM gdzie wzruszenie odbiera wszystkie słowa, którymi możemy opisać to co widzimy a pytani o to jak było nie potrafimy nic powiedzieć, ale czujemy wszystko.
 Dla mnie byłoby to gdzieś na Islandii lub w Nowej Zelandii.
Tam, gdzie czułam to wszystko.
Misa tęsknota, misa organica, misa jak księżycowy krajobraz dla tych wszystkich, którzy dziś udzielają sobie dyspensy na bycie tu i teraz i chcą być TAM <3


<3


poniedziałek, 27 marca 2017

haftem w glinie

Czy gliną można opowiedzieć o hafcie, o wiośnie? 
Najpierw były wymarzone warsztaty z oswajania haftu z Lilu2art​ . Dwie godziny absolutnego skupienia, bycia poza czasem i wszelkim natłokiem myśli. Potem kilka godzin pracy w domu, w swoim rytmie, z ciekawością efektu końcowego.
Gdy skończyłam, Nadia Linek​ zapytała mnie, czy nie myślałam o tym, żeby przełożyć wzór z tkaniny na talerz... A że myślałam, to... spróbowałam. Już w drodze do nowego, wrażliwego domu. Subtelny, zaskoczył mnie tym, jak pięknie dopełnił opowieść kolorowych nici na lnie.
Najpierw len, potem glina, teraz wiosna < 3
Pięknego dnia : )


piątek, 17 marca 2017

mam milion

Choć nie wygrałam w totolotka, mam MILION i wielkie szczęście, ! A Ty? Oznacz w komentarzu bliską Twemu sercu Osobę, zróbmy przyjacielskie zamieszanie i manifestację milionerów!
Wczoraj szłam spać rozpromieniona i wdzięczna za PRZYJAŹNIE które są w moim życiu! 
Kochani życzę Wam daru przyjaźni z sobą i daru przyjaźni z ludźmi, którzy radują się z Wami, podają chusteczkę, gdy płyną łzy i widzą szerzej od Was, gdy zawęża Wam się perspektywa. Znają znaczenie empatii i równowagi, prawdy i bliskości!
Dziękuję <3





środa, 8 marca 2017

osiędbanie

Dzień dobry Kochana...
Czy zdarzyło Ci się ostatnio poranek zacząć od uśmiechu do swojego odbicia w lustrze?
A może, zatrzymałaś się na chwilę i poczułaś wdzięczność, za to jak wyjątkowa jesteś? Wdzięczność do każdej części swojego ciała? Np do nóg, że dzielnie niosą Cię przez życie, w stronę Twoich marzeń i na szczyty? Do Twojego serca, że czuje tak wiele i wciąż potrafi bić szybciej, z radości i smutku - nie obrastając skorupą. Do oczu, które widzą piękno, także to wewnętrzne... Odhaczając zadania na codziennych listach "to do" zbyt często nam to umyka. 
Kiedyś koleżanka zadała mi pytanie, które do mnie powraca:
"czy myjąc swoje ciało, myjesz je z taką samą troską, miłością i zachwytem; z jakim myłabyś ciało maleńkiego dziecka?". Zaskakujące pytanie zatrzymało mnie na dłuższą chwilę. Gdy do mnie wraca, zdejmuje pewną szorstkość, pośpiech i nieuważaność nie tylko wobec mojego ciała, ale wobec mnie samej.
Czasem za rzadko... 
Kochana, zatrzymaj się dziś na chwilę, zadbaj o siebie, jak o osobę, którą kochasz i zachwyć się sobą - jesteś CUDem! <3
Kobieta Misiura
http://www.misiura-design.pl/sklep/


wtorek, 7 marca 2017

wzrastaj

W drodze do pracowni mijam zapomniany ogród. Sporo w nim śmieci, starych butelek, ale nie tylko. Co roku - zwiastując nadchodzącą wiosnę - rosą tam fioletowe krokusy. To niezwykły widok - taka subtelność, wola życia w tak niesprzyjających warunkach. Gdy na nie patrzę, myślę, że wiedzą sporo o tym jak WZRASTAĆ mimo wszystko. A My? My też możemy, codziennie. Jak? Wybierając świadomie. Przestajemy milczeć i zaczynamy mówić, że coś nas rani. Mówimy co czujemy, bez strachu przed odrzuceniem. Wybieramy dobre słowa, rezygnując z ich cieni - np. "chcę" zamiast "muszę" . Wytrzymujemy jeszcze chwilę, choć brak sił, ale (i to częściej) rezygnujemy dlatego, że sił brak - z szacunku do siebie i swojego ciała. Zamiast wciąż narzekać, że nie mamy czasu na wtorkowe zajęcia jogi, codziennie rano ćwiczymy jedną, dwie sany - po 10 oddechów. Wzrastamy także, gdy żegnamy się z przekonaniem, że gotowanie to strata czasu a czekoladowy baton zamieniamy na zdrową przekąskę, docelowo na ciepły, odżywczy obiad. Gdy porzucamy swoją ograną na wszystkich scenach dramatycznych rolę zbawcy świata, bez strachu, że świat się skończy. Wreszcie, gdy szanujemy siebie na tyle, że przestajemy karmić swojego ego fast foodem niezdrowych relacji.
...
Codziennie wzrastamy, w malutkich decyzjach i tych najważniejszych. A Ty? Jak dzisiaj wzrośniesz?
Dobrego dnia! <3
W misiurowym sklepie wzrosły nowe talerze, wiosenne, z ważnymi słowami, na szczególne okazje, zajrzyjcie koniecznie:
http://www.misiura-design.pl/sklep/



czwartek, 2 marca 2017

OSWAJANIE HAFTU w pracowni Misiury

Marzyłam o TYCH warsztatach od dawna! 
Gdy na nie czekałam, nie sądziłam, że trafię na wzór, który tak bardzo będzie opowiadał o moim kolejnym marzeniu.
Gdy wbiłam igłę z pierwszym ściegiem, nie wierzyłam, że moja opowieść na kawałku tkaniny przyniesie mi tyle radości i ukojenia równocześnie! Kornelia z Lilu2art zabrała nas wszystkie do świata, gdzie pośpiech nie istnieje, gdzie myśli znajdują spokojną przystań a czas płynie inaczej. Do miejsca, gdzie archaiczny tamborek staje się przedmiotem ważnym a dziecięca radość plącze kolorowe nici w supełki! Supełki witane entuzjastycznymi okrzykami zachwytu!
Dziękuję Wszystkim Kobietom, które tego dnia wypełniły pracownię Misiury swoim skupieniem i uważnością i Tobie - Kornelio - za tę PODRÓŻ!
Mój haft jest jak mapa marzeń, dzięki której tej wiosny dojdę tam, gdzie marzyłam dotrzeć od dawna <3
Pięknego dnia!





niedziela, 26 lutego 2017

warsztaty

Jedna jaskółka wiosny nie czyni, ale cztery osoby wiosenną grupę warsztatową u Misiury, TAK :)
Kto ma ochotę wiosennie OSWOIĆ GLINĘ? Spotykamy się w niedzielę 5 marca o godzinie 13:30.
Czy te warsztaty są dla Ciebie? Jestem pewna, ze TAK!
Jeśli w przedszkolu bawiłaś się plasteliną, wąchając ją w ukryciu.
Jeśli lubisz wałkować ciasto na pierogi, tarty i inne smakołyki.
Jeśli wstydzisz się, że nic nie umiesz, ale w głębi serca marzysz, by spróbować- to...
Czekam na Ciebie, by oswoić Cię z marzeniami, opowiedzieć coś o glinie. Być może też o sobie. I pomóc Ci zrobić z gliny coś małego, co zawsze będzie przypominało Ci, że nawet kiedy się boisz, to próbujesz : )
Zapisy: umisiury@gmail.com 
Miejsce: Sosnowiec, ilość miejsc ograniczona, pracujemy w kameralnych czteroosobowych grupach : )
Cena za dwugodzinny warsztat: 80zł.


czwartek, 16 lutego 2017

czas

Czas.Najczęściej go nie mamy, albo mamy za mało.Mija, zabierając szanse np na spełnione marzenie.Dopiero, gdy minie, wiemy że zabrał w walizce cenną możliwość.Odchodzi z takim samym żalem, z jakim my zostajemy, a jednak nie zawsze przybywa nam mądrości, by następnym razem spotkać się z nim natychmiast, by nie odkładać spraw na później.Wydaje nam się, że jest naszą własnością i nie traktujemy go z szacunkiem.Sami siebie też nie szanujemy wystarczająco, by czuć, że mamy czas na sprawy dla nas ważne.Czasem stawiamy się na końcu kolejki osób do uszczęśliwienia. Toniemy w poczuciu winy, że nas jest wszędzie za mało, za krótko. Będąc wszędzie, nie ma nas naprawdę nigdzie.W dzieciństwie czekamy aż dorośniemy, żeby zacząć żyć. W poniedziałek czekamy na piątek, a w styczniu na wiosnę. Przed urlopem na urlop, potem na sylwestra, stawiając sobie znaki graniczne, po których zaczniemy mieć czas na naprawdę ważne sprawy.A on mija, zostawiając zmarszczki na duszy i wokół oczu, czasem przynosi choroby.A my nadal gnamy, odhaczając punkty na „czekliście” życia...Znajdź go dzisiaj… Tylko dla siebie.Niech kurz poleży w spokoju w kątach, ubrania będą niewyprasowane a ktoś usłyszy, że dziś nie zdążysz, bo spędzisz popołudnie z rodziną.Spróbuj, na początek odszukaj 5 minut czasu i smakuj go uważnie… on czeka…

<3

A talerz przypominający do kupienia w misiurowym sklepie: http://www.misiura-design.pl/sklep/


poniedziałek, 13 lutego 2017

ONA i ON

Czasami czekają na siebie całe życie, tracąc nadzieję, że ich drogi kiedyś się przetną.
Ale pewnego dnia TO się dzieje.
Niby przypadkiem, a jakby wg wyższej logiki.
Wpadają na siebie...
A wtedy nie tylko zapominają o bożym świecie, ale też zapominają zapytać co u Ciebie, są tyleż cudownie, co irytująco rozkojarzeni, a większość zdań zaczynają od opowieści co on lub ona powiedział/ -a.
Zakochani - ONA i ON - od dnia, gdy ich serca zaczynają bić wspólnym rytmem, odnajdują swój tajny język i budują swój wszechświat miłości... A ich miłość, tak świeża, pełna wiary i nadziei sprawia, że trochę zazdrościsz tych motyli w brzuchu ale bardziej czujesz radość, że marzenia się spełniają a ludzie odnajdują upragnioną miłość!
Życzę Wam Kochani - K&M - z serca, by ten stan trwał wiecznie <3
Jeden jedyny - jak ich miłość - do kupienia w misiurowym sklepie: http://www.misiura-design.pl/sklep/?332,jezyk-milosci



poniedziałek, 6 lutego 2017

wenus i mars

Czasami droga jest krótsza, czasami dłuższa. Czasem ruszamy w nią oboje, czasem nie rusza żadne z nas. Czasami jedno goni a drugie ucieka.
MIŁOŚĆ - żywioł, dynamika, albo i nuda.
Fazy są różne, zwłaszcza gdy mijają kolejne lata... Ale na dnie serca, niemal zawsze tli się poczucie, że WARTO. 
Skracajcie dystans, ruszajcie w drogę, odległość to pojęcie względne.
Czasem skraca go dobre słowo, gdy poprzednie były zbyt ciężkie. Jedno spojrzenie, które grzeje na cały dzień.
Słowo talizman, które sprawia, że odzyskujemy wiarę dawno utraconą. 
Mała karteczka włożona między kanapki, w których tylko masło, bo budżet domowy wyczerpał się za szybko.
Miliony malutkich codziennych działań, które ją budują...
Parę dni temu czytałam piękny wpis na fanpejdżu Mateusz Grzesiak o 24 rzeczach, które budują udane i długotrwałe związki, bardzo polecam...
A jeśli ten talerz mówi o Was, to jeden jedyny czeka nas Was, wraz z kilkoma pojedynczymi egzemplarzami nowości w misiurowym sklepie: http://www.misiura-design.pl/sklep/?326,mars-i-wenus


środa, 1 lutego 2017

tu i teraz

Pomiędzy tu i teraz...
Ten ulotny moment, gdy mocniej czujesz, jak bije Ci serce, jak świeci słońce, albo jak bardzo smutno jest Ci w tym miejscu duszy do którego nie dopuszczasz innych.
Tu i teraz - uważność, obecność, świadomość, te wszystkie ważne słowa, które same z siebie czasem obezwładniają.
Jak często jesteś właśnie TAM, czyli TU i TERAZ? 
Ja się staram, ale efekty bywają marne. Gdy próbuję medytować, słyszę cały świat wyraźniej niż siebie. Odkurzając myślę, o śmieciach, które jeszcze chcę wyrzucić. Gdy robię nowy talerz, już myślę o tym jak będzie wyglądał, gdy wyciągnę go z pieca.
Ale staram się.
Ostatnio moja uważność to cztery struny i metronom - nie da się być gdzie indziej, gdy szukasz rytmu - każdą zgubioną myśl od razu słyszę w fałszywym dźwięku...
A TY? jaką drogą idziesz w stronę najlepszego momentu żeby żyć?
Skoro post jest o uważności nie powinnam Wam tego pisać, bo to nie tu i teraz a ciut później, ale... w sklepie dziś pojawią się nowości, jeszcze ciepłe, prosto z pieca!
http://www.misiura-design.pl/sklep/
dobrego dnia!



czwartek, 26 stycznia 2017

wróciłam

Od zeszłego czwartku udało mi się całkiem sporo i zupełnie niewiele. W jakąś szparę (zmęczenia, przepracowania) wcisnął się wirus, który nie odpuszczał wcale. Zabrał wszystkie siły, a w zamian podarował ból i ocean kataru.
Niezbyt korzystna wymiana, ale wyjścia nie było.
To co rozpoczęłam w pracowni, musiało poczekać za zamkniętymi drzwiami - w tym nowe projekty talerzy o miłości bez tandety <3
Ale zanim padłam, zjeżdżałam - z niezastąpioną Towarzyszką psot i dziecięcej radość - Kornelią z Lilu2art - na worku wypchanym sianem i gąbką, z wielkiej górki niedaleko urzędu od skarbów! Takich emocji nie gwarantuje nic! <3 To poczucie, w którym nie panujesz nad kierunkiem swojej jazdy - jedziesz tyłem, bokiem, a nawet kończysz zjazd w krzakach, chichocząc - ćwiczy najbardziej zaimpregnowanego perfekcjonistę i tego, kto lubi mieć kontrolę nad swoim życiem!
Polecam każdemu - późny wieczór, niewielka górka, mocny worek i coś do środka - Wasze wewnętrzne dziecko obsypie Was całusami a Wam serce zabije radośniej!
Po artykule w Zwierciadle (o czym pisałam w ostatnim poście), udało misię zrobić coś, czego nie udało się przez pół roku i tak to przedwczoraj wróciłam a raczej zaczęłam lekcje gry na basie.
Wciąż nie wierzę i cieszę się tak bardzo, że nawet nie słyszę tego małego złośliwca, który wytyka błędy, mówi, że nie dam rady i za bardzo bolą palce. Pamiętam ile wzruszeń i szczęścia wniósł w moje życie obóz muzyczny w Nowicy i chcę do tego wrócić!
A TY? Zdecydowałaś się wrócić do czego, co na Ciebie czekało tęsknie? Przeczytaj ostatni post Inne Życie znajdziesz tam paliwo do działania!
A na koniec zachęcam Was do czegoś, do czego niedawno zachęciła mnie przepięknie twórcza kobieta - Nadia Linek. Nie tylko do rysowania z serca, spontanicznie, bez cenzurty, ale także do tego, by codziennie zrobić coś inaczej, coś nowego - złamać schemat!
Staram się z radością sprawdzać jak to jest przyjąć do życia takie postanowienie i powiem Wam.. jest pysznie : )
No to, podsumowując: wyzdrowiałam, wracam do pracowni, będą nowe talerze, kubki , warto się bawić, wracać do marzeń i łamać rutynę!
<3
ps. Stęskniłam się za Wami! 



3