poniedziałek, 22 maja 2017

Podróżuj...

Za sprawą książek, które ostatnio czytam, moje myśli szybują a ja pakuję mentalny plecak. Jestem daleko na północy na Lofotach ("Księga morza" ) i na Islandii ("Szepty kamieni"), a za chwilę będę "Czochrać antarktycznego słonia". Te ekscytujące literackie podróże odbywam dzięki Bookiestra. Niewielka księgarnia w siedzibie katowickiego NOSPR'u to miejsce, gdzie są wszystkie książki, o których jeszcze nie wiesz, że zostały wydane i które MUSISZ przeczytać.Uwielbiam to miejsce, w którym pasja przekładana się na niezliczoną ilość literackich tomów 
Kocham Północ, kocham wyspy. To miłość spełniona, po której został stos map i ogrom zdjęć, ale najwięcej - w moim sercu - wspomnień.
Dlatego, znając transformującą moc bycia w DRODZE, zachęcam Was, by wyruszyć. W miejsce nieznane, w miejsce o którym marzymy, daleko i całkiem blisko, ale najpierw do SIEBIE 
Pięknego dnia, Podróżnicy - ODWAGI.



poniedziałek, 15 maja 2017

Twój szczyt

Gdy patrzę na ten talerz myślę o bardzo wysokich górach ale i pagórkach codzienności. Myślę o tych wszystkich szczytach, które w danym momencie życia wydają się niemal nie do osiągnięcia, a jednak coś nas pcha na przód. Czasem upadamy. Czasem plecak musi nam pomóc nieść ktoś obok. Czasem opadamy z sił, a wtedy mądrzejsi mówią: nie stawaj, nie siadaj, tylko idź miarowym tempem, bo po chwil pozornego odpoczynku będzie Ci trudno ruszyć, albo nie ruszysz wcale. Ktoś będzie Cię popędzał (nieświadomie), machając ze szczytu z uśmiechem triumfu. A ktoś inny będzie wciąż poddawał w wątpliwość sens drogi. Ale najistotniejsze będzie, żebyś TY wiedział gdzie zmierzasz, dzielił całość trasy na małe odcinki, pozwalał sobie na słabość i zwątpienie i także dawał sobie wsparcie. To najważniejsza Twoja wędrówka na dziś. Na jutro, na każdy kolejny dzień. A gdy już wejdziesz, oddychaj i nie myśl, że pora na kolejny :)

Piękny talerz, by dodać otuchy do ruszenia własną drogą <3 do kupienia w misiurowym sklepie : )




wtorek, 9 maja 2017

jesteś cudem

Jak często myślisz, że czegoś nie umiesz - na przykład śpiewać? Jak często rezygnujesz z próby, tylko dlatego, by nie skompromitować się, nie poczuć tego rumieńca zażenowania, gdy Twój głos szybuje w tylko sobie znanym kierunku? 
Z jednej strony czujesz przemożne pragnienie, by spróbować a z drugiej... A może jednak wybierasz smak spełnionego marzenia, zmierzenia się ze swoimi strachami? Do czego Ci bliżej?
Spędziłam magiczny weekend na warsztatach z Laboratorium Pieśni / Song Laboratory Jako osoba od dzieciństwa zażenowana brzmieniem swojego głosu, jako samotnik, doświadczyłam piękna, którego nie znałam! Siły swojego głosu, to co że niesfornego. I wspólnoty śpiewu wielogłosowego. Potężne i wzruszające doświadczenie, gdy grupa nieznanych sobie osób tworzy jedność, harmonię. Dwa dni w innym wymiarze, dzięki którym zamarzyłam o puszczy, o bosych stopach i ramionach wyciągniętych do nieba oraz o gardle, które jest tylko tubą, dla dźwięku, którego początek sięga bardzoooo dawno temu!
Zaczynam ten tydzień z wdzięcznością i siłą, bez względu na to z czym muszę się w nim zmierzyć <3
A Ty? Pamiętasz, że jesteś CUDem? :)
Spójrz w lustro i przypomnij sobie!



czwartek, 4 maja 2017

kolorowe kredki w pudełeczku noszę

Przyciskasz stop w wirówce życia.
Twoje myśli schną.
Rozwieszasz je jak białe prześcieradła,
A w kieszeni cała tęcza kredek
Gotowa narysować Twój kolorowy świat od nowa.
Nie potrzebujesz próbnika kolorów
Już znasz idealne połączenie - zaufaj swojej intuicji!


<3
Bardzo szczególne zamówienie indywidualne od Kasi z Make My Wonderland dla Bardzo Ważnej Kredki sprawia, że uśmiecham się szeroko i idę poszukać swoich kredek.
Dobrego dnia!



czwartek, 27 kwietnia 2017

takie dziś

Są takie noce, które są o wiele dłuższe od dnia.
Spoglądasz na zegarek co godzinę i okazuje się, że minęła minuta a repertuar w Twoim mentalnym kinie, mimo Twoich próśb, nie wyświetla nic wesołego.
Są takie dni, które zaczynasz z głazem na ramionach, którego nie zrzuca poranna joga.
Z kulą w gardle i w miejscu żołądka, które wirują, rozprężają się i zaciskają.
Takie dni, gdy Twoje pozytywne myślenie jest bardziej zaklinaniem rzeczywistości niż wiarą i zaufaniem.
Znasz te dni?
Nie lubisz ich, prawda?
Wolisz, żeby mijały Cię łukiem, choć znając ich ciężar nie masz sumienia, by przeżywali je inni.
Ale były, są i będą.
Przetaczają się z siłą huraganu i choć myślisz, że nie przeżyjesz, to przeżyjesz a jutro świat będzie stał, tam gdzie dzisiaj.
To nie jest miłe, ale się dzieje.
Hej, do Ciebie mówię, tak do Ciebie - i wiem, że mnie czytasz...
Weź 10 głębokich oddechów, nie spinaj tak ciała, przygotuj umysł na szukanie wyjść awaryjnych i poczekaj...

<3

sobota, 22 kwietnia 2017

mały nauczyciel

Jakiś czas temu pisałam Wam o moim małym mistrzu Zen - o moim chomiku : ) Pisałam tak: " wciąż uczę się całkiem nowych rzeczy o nim. Uwielbia szaleć, ale i nie mniej czasu poświęca na sen i pałaszowanie smakołyków.
Przyklejam nos do szyby i od nowa definiuję pojęcie ZACHWYTU oraz RADOŚCI z małych rzeczy. Uczę się od niego, że jest czas na szybko, szybciej, do przodu i na całkiem piękne nicnierobienie." Zachwyt trwa, nauka się nie kończy. Wciąż powtarzam lekcje, których - jak na razie - nie przerobiłam z pełnym sukcesem, bo biegam za szybko : ):) Doszła jeszcze ta o stawianiu granic i pogłębiającej się więzi. Piękne lekcje od małej kulki futra. A czego uczą Was Wasi pupile? Napiszcie w komentarzach : ):) Nie ma - jeszcze- talerza z chomikiem, ale dla tych, którzy kochają psy i koty już są : )
http://www.misiura-design.pl/sklep/



poniedziałek, 17 kwietnia 2017

progress not perfection

A co gdybyś mogła odjąć połowę mocy z wszystkich Twoich wysiłków, czasem morderczych, w drodze do celu, który czasem nazywasz doskonałością? Czy przeraża Cię myśl o tym, że rzeczy mogłabyś zacząć robić dobrze ale nie doskonale? "Tylko" dobrze, ale nie niedbale? Ile razy, zamiast cieszyć się, tym gdzie doszłaś, wyciągałaś mapę, kompas i z niezadowoleniem stwierdzałaś, że mogłaś dalej, że mogłaś szybciej a w ogóle, to pewnie udało Ci się i to przypadkiem? Ile, zapowiadających się pięknie dni, zmarnowałaś swoim wyobrażeniem wersji perfekcyjnej?
Magda z Wędrująca z wilkami w kwietniu uruchamia kurs, który nosi piękny tytuł: DARY NIEDOSKONAŁOŚCI. Nie umiałabym ładniej nazwać potencjału, jaki niesie to jakie jesteśmy będąc nie-perfekcyjnymi, już TERAZ i dokładnie TU. Zajrzyjcie do Magdy a potem spędźcie ten dzień z mniejszym zużyciem paliwa na dążenie do doskonałości!
Ja też spróbuję!
Miałam dwutygodniową przerwę w graniu na basie i dzisiaj idę na pierwszą lekcję od tego czasu. Moje ręce są sztywne, znowu nie czuję rytmu i mam ochotę się zezłościć na siebie, marudzić, czepiać się... Ale wiecie co? Idę na lekcję, postaram się nie marudzić, tylko przyjąć, że to co dziś umiem nie jest brakiem, tylko konsekwencją poprzednich dni. I tyle. Nie jestem ani zła, ani mało zdolna, ani jakaś tam : :) Jestem dziewczyną w różowych trampkach, która nie zmarnuje tego dnia : )
Talerz do kupienia tu: http://www.misiura-design.pl/sklep/



niedziela, 16 kwietnia 2017

poDARuj!

Na lekcji religii w szkole podstawowej byłam tylko kilka razy i jedyne co pamiętam, to próby pisania słowa Bóg, przez u zwykłe. Zakończone niepowodzeniem.
W szkole średniej, mimo większej wiedzy z dziedziny ortografii, nadal nie odniosłam żadnych sukcesów. Podczas pięcioletnich studiów z filozofii też.
Ale mam swoją głęboką wiarę i swoje własne odczuwanie tego, co boskie, ważne, ponad nami.
Wielkanoc, mimo braku edukacji, kojarzy mi się z nadzieją, odrodzeniem, ale też z wieloma rytuałami, których nie znam, nie rozumiem.
Czym jest, czym nie jest?
Nie jest dla mnie okazją do wypychania sklepowego wózka niepotrzebnym jedzeniem.
Nie jest okazją do wysyłania wierszyków z życzeniami, które, bez inwencji można skopiować 200 razy.
Gdybym miała czarodziejską różdżkę, sprawiłabym, by Ci nieliczni, którym chce się pisać życzenia (to co, że czasem głupie), nie pisali po stokroć wesołego, mokrego, smacznego, tylko by podpisali swoje najpiękniejsze życzenie dla drugiego człowieka. Życzenie – oświadczenie woli – z okazji Wielkanocy. Bo czy jest piękniejsza, codzienna, bliższa życiu zwykłego człowieka forma zmartwychwstania, niż ta po udanym przeszczepie?
Większy dar, niż DAR oddania narządów, których w tym życiu już nie potrzebujemy, albo tych, którymi podzielić się możemy?
Od lat noszę kartonik, który mówi o tym, że zgadzam się dać dar życia, po tym, gdy moje ustanie.
Od 418 dni najbliższy mi na świecie człowiek doświadcza cudu nowego życia, żyjąc z wątrobą, którą ktoś zgodził się oddać po śmierci.
W tym kontekście zmartwychwstanie, nawet bez lekcji religii, nawet z życzeniami mokrego, smacznego, wesołego, nabiera głębszego znaczenia.
I tego nam wszystkim życzę, abyśmy właściwie rozumieli nasz udział w tym boskim darze i mówili tak - gdzie tak znaczy ŻYCIE.
Mokrego od łez szczęścia policzka.
Smaczego posiłku, którym karmimy nasze ciała z miłością.
Wesołego ale nie beztroskiego życia.


czwartek, 13 kwietnia 2017

jesteś cudem, wiesz?

Co robisz spoglądając rano w lustro? Uśmiechasz się z sympatią do tej zapuchniętej osoby, która idzie z Tobą dzielnie przez życie? Wybaczasz sobie mało sprężystą cerę z przebarwieniami i pryszcz na środku brody, który wywiesza fosforyzujący transparent z napisem: tu jestem? :) A może nawet nie podnosisz głowy, bo lista pretensji do siebie byłaby zbyt długa? Jest takie ćwiczenie, w trakcie którego - na przekór zażenowaniu - patrzysz w lustro i mówisz: "kocham Cię". Dla jednych paranoja, dla innych patologia, dla jeszcze innych początek drogi do siebie. Do momentu, w którym rano spotykasz zapuchniętą, uśmiechniętą osobę ze śpiochami w oczach i pryszczem na brodzie i się tym cieszysz.
I wiesz, że razem możecie wiele! Że wystarczy, że jesteś - Ty i Ona - że jesteście CUDem - niepowtarzalnym CUDEM!
Marzę o dobrych lustrach dla wspaniałych kobiet i marzę o warsztatach, na których kobiety robiłyby swoje małe lustra z wielką mocą dobrych słów. Czy byłyby gotowe, chciałyby? Przyszłabyś?
Kogo dzisiaj spotkałaś w lustrze? : )
Jesteś CUDEM, nawet gdyby ktoś sądził inaczej! Nie pozwól jedynie byś była to TY...



wtorek, 4 kwietnia 2017

TAM

Dzisiaj chciałabym być dokładnie TAM. 
Tam, gdzie turkus łączy się z chropowatym brązem, jak nigdzie indziej. Wiatr rozwiewałby mi włosy, a czerstwa bułka smakowałaby jak obiad we francuskiej restauracji. Słyszałabym bicie mojego serca, po tym jak wdrapałam się na szczyt a jedyną decyzją do podjęcia byłoby, czy spoglądać na chmury, czy nie.
To jest TAM gdzie czujemy majestat natury i naszą kruchość.
TAM gdzie wzruszenie odbiera wszystkie słowa, którymi możemy opisać to co widzimy a pytani o to jak było nie potrafimy nic powiedzieć, ale czujemy wszystko.
 Dla mnie byłoby to gdzieś na Islandii lub w Nowej Zelandii.
Tam, gdzie czułam to wszystko.
Misa tęsknota, misa organica, misa jak księżycowy krajobraz dla tych wszystkich, którzy dziś udzielają sobie dyspensy na bycie tu i teraz i chcą być TAM <3


<3


poniedziałek, 27 marca 2017

haftem w glinie

Czy gliną można opowiedzieć o hafcie, o wiośnie? 
Najpierw były wymarzone warsztaty z oswajania haftu z Lilu2art​ . Dwie godziny absolutnego skupienia, bycia poza czasem i wszelkim natłokiem myśli. Potem kilka godzin pracy w domu, w swoim rytmie, z ciekawością efektu końcowego.
Gdy skończyłam, Nadia Linek​ zapytała mnie, czy nie myślałam o tym, żeby przełożyć wzór z tkaniny na talerz... A że myślałam, to... spróbowałam. Już w drodze do nowego, wrażliwego domu. Subtelny, zaskoczył mnie tym, jak pięknie dopełnił opowieść kolorowych nici na lnie.
Najpierw len, potem glina, teraz wiosna < 3
Pięknego dnia : )


piątek, 17 marca 2017

mam milion

Choć nie wygrałam w totolotka, mam MILION i wielkie szczęście, ! A Ty? Oznacz w komentarzu bliską Twemu sercu Osobę, zróbmy przyjacielskie zamieszanie i manifestację milionerów!
Wczoraj szłam spać rozpromieniona i wdzięczna za PRZYJAŹNIE które są w moim życiu! 
Kochani życzę Wam daru przyjaźni z sobą i daru przyjaźni z ludźmi, którzy radują się z Wami, podają chusteczkę, gdy płyną łzy i widzą szerzej od Was, gdy zawęża Wam się perspektywa. Znają znaczenie empatii i równowagi, prawdy i bliskości!
Dziękuję <3





środa, 8 marca 2017

osiędbanie

Dzień dobry Kochana...
Czy zdarzyło Ci się ostatnio poranek zacząć od uśmiechu do swojego odbicia w lustrze?
A może, zatrzymałaś się na chwilę i poczułaś wdzięczność, za to jak wyjątkowa jesteś? Wdzięczność do każdej części swojego ciała? Np do nóg, że dzielnie niosą Cię przez życie, w stronę Twoich marzeń i na szczyty? Do Twojego serca, że czuje tak wiele i wciąż potrafi bić szybciej, z radości i smutku - nie obrastając skorupą. Do oczu, które widzą piękno, także to wewnętrzne... Odhaczając zadania na codziennych listach "to do" zbyt często nam to umyka. 
Kiedyś koleżanka zadała mi pytanie, które do mnie powraca:
"czy myjąc swoje ciało, myjesz je z taką samą troską, miłością i zachwytem; z jakim myłabyś ciało maleńkiego dziecka?". Zaskakujące pytanie zatrzymało mnie na dłuższą chwilę. Gdy do mnie wraca, zdejmuje pewną szorstkość, pośpiech i nieuważaność nie tylko wobec mojego ciała, ale wobec mnie samej.
Czasem za rzadko... 
Kochana, zatrzymaj się dziś na chwilę, zadbaj o siebie, jak o osobę, którą kochasz i zachwyć się sobą - jesteś CUDem! <3
Kobieta Misiura
http://www.misiura-design.pl/sklep/


wtorek, 7 marca 2017

wzrastaj

W drodze do pracowni mijam zapomniany ogród. Sporo w nim śmieci, starych butelek, ale nie tylko. Co roku - zwiastując nadchodzącą wiosnę - rosą tam fioletowe krokusy. To niezwykły widok - taka subtelność, wola życia w tak niesprzyjających warunkach. Gdy na nie patrzę, myślę, że wiedzą sporo o tym jak WZRASTAĆ mimo wszystko. A My? My też możemy, codziennie. Jak? Wybierając świadomie. Przestajemy milczeć i zaczynamy mówić, że coś nas rani. Mówimy co czujemy, bez strachu przed odrzuceniem. Wybieramy dobre słowa, rezygnując z ich cieni - np. "chcę" zamiast "muszę" . Wytrzymujemy jeszcze chwilę, choć brak sił, ale (i to częściej) rezygnujemy dlatego, że sił brak - z szacunku do siebie i swojego ciała. Zamiast wciąż narzekać, że nie mamy czasu na wtorkowe zajęcia jogi, codziennie rano ćwiczymy jedną, dwie sany - po 10 oddechów. Wzrastamy także, gdy żegnamy się z przekonaniem, że gotowanie to strata czasu a czekoladowy baton zamieniamy na zdrową przekąskę, docelowo na ciepły, odżywczy obiad. Gdy porzucamy swoją ograną na wszystkich scenach dramatycznych rolę zbawcy świata, bez strachu, że świat się skończy. Wreszcie, gdy szanujemy siebie na tyle, że przestajemy karmić swojego ego fast foodem niezdrowych relacji.
...
Codziennie wzrastamy, w malutkich decyzjach i tych najważniejszych. A Ty? Jak dzisiaj wzrośniesz?
Dobrego dnia! <3
W misiurowym sklepie wzrosły nowe talerze, wiosenne, z ważnymi słowami, na szczególne okazje, zajrzyjcie koniecznie:
http://www.misiura-design.pl/sklep/



czwartek, 2 marca 2017

OSWAJANIE HAFTU w pracowni Misiury

Marzyłam o TYCH warsztatach od dawna! 
Gdy na nie czekałam, nie sądziłam, że trafię na wzór, który tak bardzo będzie opowiadał o moim kolejnym marzeniu.
Gdy wbiłam igłę z pierwszym ściegiem, nie wierzyłam, że moja opowieść na kawałku tkaniny przyniesie mi tyle radości i ukojenia równocześnie! Kornelia z Lilu2art zabrała nas wszystkie do świata, gdzie pośpiech nie istnieje, gdzie myśli znajdują spokojną przystań a czas płynie inaczej. Do miejsca, gdzie archaiczny tamborek staje się przedmiotem ważnym a dziecięca radość plącze kolorowe nici w supełki! Supełki witane entuzjastycznymi okrzykami zachwytu!
Dziękuję Wszystkim Kobietom, które tego dnia wypełniły pracownię Misiury swoim skupieniem i uważnością i Tobie - Kornelio - za tę PODRÓŻ!
Mój haft jest jak mapa marzeń, dzięki której tej wiosny dojdę tam, gdzie marzyłam dotrzeć od dawna <3
Pięknego dnia!





niedziela, 26 lutego 2017

warsztaty

Jedna jaskółka wiosny nie czyni, ale cztery osoby wiosenną grupę warsztatową u Misiury, TAK :)
Kto ma ochotę wiosennie OSWOIĆ GLINĘ? Spotykamy się w niedzielę 5 marca o godzinie 13:30.
Czy te warsztaty są dla Ciebie? Jestem pewna, ze TAK!
Jeśli w przedszkolu bawiłaś się plasteliną, wąchając ją w ukryciu.
Jeśli lubisz wałkować ciasto na pierogi, tarty i inne smakołyki.
Jeśli wstydzisz się, że nic nie umiesz, ale w głębi serca marzysz, by spróbować- to...
Czekam na Ciebie, by oswoić Cię z marzeniami, opowiedzieć coś o glinie. Być może też o sobie. I pomóc Ci zrobić z gliny coś małego, co zawsze będzie przypominało Ci, że nawet kiedy się boisz, to próbujesz : )
Zapisy: umisiury@gmail.com 
Miejsce: Sosnowiec, ilość miejsc ograniczona, pracujemy w kameralnych czteroosobowych grupach : )
Cena za dwugodzinny warsztat: 80zł.


czwartek, 16 lutego 2017

czas

Czas.Najczęściej go nie mamy, albo mamy za mało.Mija, zabierając szanse np na spełnione marzenie.Dopiero, gdy minie, wiemy że zabrał w walizce cenną możliwość.Odchodzi z takim samym żalem, z jakim my zostajemy, a jednak nie zawsze przybywa nam mądrości, by następnym razem spotkać się z nim natychmiast, by nie odkładać spraw na później.Wydaje nam się, że jest naszą własnością i nie traktujemy go z szacunkiem.Sami siebie też nie szanujemy wystarczająco, by czuć, że mamy czas na sprawy dla nas ważne.Czasem stawiamy się na końcu kolejki osób do uszczęśliwienia. Toniemy w poczuciu winy, że nas jest wszędzie za mało, za krótko. Będąc wszędzie, nie ma nas naprawdę nigdzie.W dzieciństwie czekamy aż dorośniemy, żeby zacząć żyć. W poniedziałek czekamy na piątek, a w styczniu na wiosnę. Przed urlopem na urlop, potem na sylwestra, stawiając sobie znaki graniczne, po których zaczniemy mieć czas na naprawdę ważne sprawy.A on mija, zostawiając zmarszczki na duszy i wokół oczu, czasem przynosi choroby.A my nadal gnamy, odhaczając punkty na „czekliście” życia...Znajdź go dzisiaj… Tylko dla siebie.Niech kurz poleży w spokoju w kątach, ubrania będą niewyprasowane a ktoś usłyszy, że dziś nie zdążysz, bo spędzisz popołudnie z rodziną.Spróbuj, na początek odszukaj 5 minut czasu i smakuj go uważnie… on czeka…

<3

A talerz przypominający do kupienia w misiurowym sklepie: http://www.misiura-design.pl/sklep/


poniedziałek, 13 lutego 2017

ONA i ON

Czasami czekają na siebie całe życie, tracąc nadzieję, że ich drogi kiedyś się przetną.
Ale pewnego dnia TO się dzieje.
Niby przypadkiem, a jakby wg wyższej logiki.
Wpadają na siebie...
A wtedy nie tylko zapominają o bożym świecie, ale też zapominają zapytać co u Ciebie, są tyleż cudownie, co irytująco rozkojarzeni, a większość zdań zaczynają od opowieści co on lub ona powiedział/ -a.
Zakochani - ONA i ON - od dnia, gdy ich serca zaczynają bić wspólnym rytmem, odnajdują swój tajny język i budują swój wszechświat miłości... A ich miłość, tak świeża, pełna wiary i nadziei sprawia, że trochę zazdrościsz tych motyli w brzuchu ale bardziej czujesz radość, że marzenia się spełniają a ludzie odnajdują upragnioną miłość!
Życzę Wam Kochani - K&M - z serca, by ten stan trwał wiecznie <3
Jeden jedyny - jak ich miłość - do kupienia w misiurowym sklepie: http://www.misiura-design.pl/sklep/?332,jezyk-milosci



poniedziałek, 6 lutego 2017

wenus i mars

Czasami droga jest krótsza, czasami dłuższa. Czasem ruszamy w nią oboje, czasem nie rusza żadne z nas. Czasami jedno goni a drugie ucieka.
MIŁOŚĆ - żywioł, dynamika, albo i nuda.
Fazy są różne, zwłaszcza gdy mijają kolejne lata... Ale na dnie serca, niemal zawsze tli się poczucie, że WARTO. 
Skracajcie dystans, ruszajcie w drogę, odległość to pojęcie względne.
Czasem skraca go dobre słowo, gdy poprzednie były zbyt ciężkie. Jedno spojrzenie, które grzeje na cały dzień.
Słowo talizman, które sprawia, że odzyskujemy wiarę dawno utraconą. 
Mała karteczka włożona między kanapki, w których tylko masło, bo budżet domowy wyczerpał się za szybko.
Miliony malutkich codziennych działań, które ją budują...
Parę dni temu czytałam piękny wpis na fanpejdżu Mateusz Grzesiak o 24 rzeczach, które budują udane i długotrwałe związki, bardzo polecam...
A jeśli ten talerz mówi o Was, to jeden jedyny czeka nas Was, wraz z kilkoma pojedynczymi egzemplarzami nowości w misiurowym sklepie: http://www.misiura-design.pl/sklep/?326,mars-i-wenus


środa, 1 lutego 2017

tu i teraz

Pomiędzy tu i teraz...
Ten ulotny moment, gdy mocniej czujesz, jak bije Ci serce, jak świeci słońce, albo jak bardzo smutno jest Ci w tym miejscu duszy do którego nie dopuszczasz innych.
Tu i teraz - uważność, obecność, świadomość, te wszystkie ważne słowa, które same z siebie czasem obezwładniają.
Jak często jesteś właśnie TAM, czyli TU i TERAZ? 
Ja się staram, ale efekty bywają marne. Gdy próbuję medytować, słyszę cały świat wyraźniej niż siebie. Odkurzając myślę, o śmieciach, które jeszcze chcę wyrzucić. Gdy robię nowy talerz, już myślę o tym jak będzie wyglądał, gdy wyciągnę go z pieca.
Ale staram się.
Ostatnio moja uważność to cztery struny i metronom - nie da się być gdzie indziej, gdy szukasz rytmu - każdą zgubioną myśl od razu słyszę w fałszywym dźwięku...
A TY? jaką drogą idziesz w stronę najlepszego momentu żeby żyć?
Skoro post jest o uważności nie powinnam Wam tego pisać, bo to nie tu i teraz a ciut później, ale... w sklepie dziś pojawią się nowości, jeszcze ciepłe, prosto z pieca!
http://www.misiura-design.pl/sklep/
dobrego dnia!



czwartek, 26 stycznia 2017

wróciłam

Od zeszłego czwartku udało mi się całkiem sporo i zupełnie niewiele. W jakąś szparę (zmęczenia, przepracowania) wcisnął się wirus, który nie odpuszczał wcale. Zabrał wszystkie siły, a w zamian podarował ból i ocean kataru.
Niezbyt korzystna wymiana, ale wyjścia nie było.
To co rozpoczęłam w pracowni, musiało poczekać za zamkniętymi drzwiami - w tym nowe projekty talerzy o miłości bez tandety <3
Ale zanim padłam, zjeżdżałam - z niezastąpioną Towarzyszką psot i dziecięcej radość - Kornelią z Lilu2art - na worku wypchanym sianem i gąbką, z wielkiej górki niedaleko urzędu od skarbów! Takich emocji nie gwarantuje nic! <3 To poczucie, w którym nie panujesz nad kierunkiem swojej jazdy - jedziesz tyłem, bokiem, a nawet kończysz zjazd w krzakach, chichocząc - ćwiczy najbardziej zaimpregnowanego perfekcjonistę i tego, kto lubi mieć kontrolę nad swoim życiem!
Polecam każdemu - późny wieczór, niewielka górka, mocny worek i coś do środka - Wasze wewnętrzne dziecko obsypie Was całusami a Wam serce zabije radośniej!
Po artykule w Zwierciadle (o czym pisałam w ostatnim poście), udało misię zrobić coś, czego nie udało się przez pół roku i tak to przedwczoraj wróciłam a raczej zaczęłam lekcje gry na basie.
Wciąż nie wierzę i cieszę się tak bardzo, że nawet nie słyszę tego małego złośliwca, który wytyka błędy, mówi, że nie dam rady i za bardzo bolą palce. Pamiętam ile wzruszeń i szczęścia wniósł w moje życie obóz muzyczny w Nowicy i chcę do tego wrócić!
A TY? Zdecydowałaś się wrócić do czego, co na Ciebie czekało tęsknie? Przeczytaj ostatni post Inne Życie znajdziesz tam paliwo do działania!
A na koniec zachęcam Was do czegoś, do czego niedawno zachęciła mnie przepięknie twórcza kobieta - Nadia Linek. Nie tylko do rysowania z serca, spontanicznie, bez cenzurty, ale także do tego, by codziennie zrobić coś inaczej, coś nowego - złamać schemat!
Staram się z radością sprawdzać jak to jest przyjąć do życia takie postanowienie i powiem Wam.. jest pysznie : )
No to, podsumowując: wyzdrowiałam, wracam do pracowni, będą nowe talerze, kubki , warto się bawić, wracać do marzeń i łamać rutynę!
<3
ps. Stęskniłam się za Wami! 



3

czwartek, 19 stycznia 2017

u go girl!!!

Kiedy ktoś mówi, że jestem ceramikiem, zawstydzam się, jako magister filozofii i koryguję, że jestem bardziej... człowiekiem z pasją. Z pasją podróżowałam, z pasją gniotę glinę z pasją piszę i robię wiele rzeczy. A Ty? Jak często podążasz za tym cichym głosem w Tobie, który mówi: "spróbuj", a Ty go sabotujesz, choć wiesz, że ta próba przybliżyłaby Cię do spełnienia marzeń lub życia z pasją właśnie? 
W najnowszym Zwierciadło reportaż Doroty, autorski książki Wszystko mam w sobie, który mówi o tym, że pewna grupa starszych dziewczyn, w zeszłym roku, w Nowicy za sprawą Lucciola Ladies Rock Camp... zrobiła coś ważnego!
Przeczytajcie, proszę!
To reportaż o marzeniach o niemożliwym, które się materializuje i o mierzeniu się ze sobą, z przeszłością, z bólem i krzywdą...
Byłam tam i ja i pierwszy raz w życiu trzymałam w rękach bass a potem zagrałyśmy z von Brochas niezwykły koncert i... gdy próbuję sklecić te kilka słów, czuję jak wzruszenie odbiera mi jasność myślenia, bo przypominam sobie, ile dla mnie znaczyło, poczuć, że MOGĘ! Dzisiaj wracają wspomnienia, za którymi idzie postanowienie, by nie wątpić, by działaś, próbować, sprawdzać, nie bać się!
Przeczytaj, daj się ponieść emocjom i podejmij decyzję: że zatańczysz salsę, że pójdziesz na warsztat śpiewu białego, wyślesz zakopany w szufladzie tekst na konkurs literacki.
Wiem, że WIESZ co na Ciebie czeka!!!
strona 96! a potem wszechświat
<3
U go girl!



czwartek, 12 stycznia 2017

WOŚP budujemy pogodny i dobry świat

Nadchodzi ten moment roku, gdy każdy z nas może dorzucić swoją małą cegiełkę na rzecz Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy .
Ja dorzucam kilka cegiełek, z gliny, z serca, z taką myślą, że to od nas zależy, czy budujemy pogodny i dobry świat, czy też zamykamy serca na to, co wokół.
Myślisz podobnie? A może inaczej, ale i tak chcesz pomóc?
Weź udział w licytacji na rzecz WOŚP- moje domki czekają na Waszą hojność do niedzieli 
http://aukcje.wosp.org.pl/szczesliwe-osiedle-misiury-i40738