Spoglądam na datę ostatniego wpisu i nie da się ukryć, że był to poniedziałek, ale siedem dni wcześniej- i mogłabym napisać, że nie wiem co się stało z czasem pomiędzy, ale... WIEM- tylko dlaczego tak szybko?
Na szczęście oprócz spraw, z którymi przyjdzie się mierzyć każdemu początkującemu przedsiębiorcy (a te nie zawsze napawają optymizmem), było trochę czasu na odpoczynek i przyjemności, podczas długiego weekendu i zebranie nowych sił.
A jak u Was z energią? Zgromadzona? Jak na codzień radzicie sobie ze spadkami formy, ze słabszymi dniami, z czarnymi myślami, które powtarzacie w głowie lub jakaś część Was, niczym mantrę?
Ja z wielu metod szczególnie lubię afirmacje. Lubię krótkie, mocne, ciepłe myśli, które są jak drogowskazy na rozszalałym morzu- autostradzie życia. Celuje w nich Louisa Hay, o której wspominałam jakiś czas temu TU, ale nie tylko.
Z tej wewnętrznej potrzeby i chęci, by myśleć pogodnie, powstają moje malutkie podstaweczki na herbatkę, cytrynkę, na dobry dzień- nazywam je miseczkami mocy:
Ostatnio odkryłam jeszcze jedną nową- starą metodę!
Pamiętacie zwariowaną Ally McBeal? Ona miała swoją piosenkę mocy. Nie pamiętam szczegółów, bo to było wieki temu, ale piosenka mocy (tak ją sobie nazywam) to całkiem niezły pomysł.
Doskonale sprawdza się ta poniższa o dość wymownym tytule: "Happy".
Nawet jeśli w danym dniu to nie jest nasze drugie imię, posłuchanie jej parę razy - z dynamicznym tańcem - sprawia, że dajemy się przekonać, że droga do Happy nie jest tak odległa :)
A moją prywatną piosenka mocy, która towarzyszy mi od dawna, niemal zawsze, odkąd zaczęłam marzyć o tym, by pasja była moją pracą jest ta, w której w pierwszych dwudziestu sekundach Alicia mówi o czym, o czym pewnie marzymy, czasem cicho, czasem śmiało.
Nie, nie żeby zagrano nasze piosenki w radio (choć pewnie niektórzy z nas tak), ale o tym, że robimy coś małego, po cichu, konsekwentnie, czasem wątpiąc a pewnego dnia... gdy być może tracimy wiarę, TO się dzieje!!!
I tym optymistycznym akcentem, życzę Wam dobrego tygodnia, by ludzie, którzy są wokół Was życzyli Wam z serca dobrze, by Ci którzy nie mają na to chęci, nie tracili czasu, by życzyć Wam źle. Uśmiechajcie się do odchodzącego lata z wdzięcznością, bez żalu, szykując się na to wszystko, czym jesień może nas oczarować! :)
ps. jeszcze jedna metoda, która kulminację ma 31 grudnia, ale wcześniej, po cichutku też działa... pisałam o niej TU :)
ps. jeszcze jedna metoda, która kulminację ma 31 grudnia, ale wcześniej, po cichutku też działa... pisałam o niej TU :)
Cieszę się, że jesteście :)












