Zimno, wieje, pada- muszę sobie przypomnieć za co kocham jesień...
No to przypominam sobie ( i Wam?): za kolory, za liście, których
kształty zachwycają, za ich szelest, niespodziewane spadanie na głowę,
podczas parkowych spacerów, za zapach
ognisk palonych na działkach, za miękkość światła, za jej ulotność, za
kolorowe kalosze i kałuże, które kuszą, by w nie wdepnąć : )
A Wy za
co ją kochacie? Nowy talerz- liść o średnicy około 23cm, z
przeprosinami od jesieni, jakiej nie lubimy : ) dobrego dnia!