czwartek, 6 października 2016

balony nad makowym polem

Z Agnieszką z Makowe Pole znamy się od czasu, gdy wyciągałam z pieca pierwsze nieporadne prace, które u mnie wywoływały falę krytycyzmu a u Agnieszki serdecznego zachwytu, jak napisała kiedyś: "Wszystko zaczęło się od makowego talerza, który uznałam za stworzony właśnie dla mnie :)Wizyta w misiurkowym sklepie sprawiła jednak, że straciłam głowę również dla cudownych małych domków i lampionów: )Nie wszystko, co przybyło do mnie od Misiury zostało ze mną - to są takie rzeczy, którymi chce się otaczać, ale też którymi chce się obdarowywać innych. Same w sobie są Darem. Emanują ciepłem i miłością. Przypominają o tym, co naprawdę ważne. A blog Misiury to miejsce, w którym uspokaja mi się oddech. Piękne, inspirujące, dobre. Jestem pewna, że odczujecie to, gdy tylko tam zajrzycie. I będziecie wracać po więcej :) " Czas mija, a ostatnio to ja wyciągnęłam z pudła zamówiony u Agnieszki prezent na 60-te urodziny mojej Mamy! Agnieszka, w ramie zamknęła tyle piękna, dobrej energii i detali ważnych dla Mamy, że łzom wzruszenia nie było końca.
To nie jest wpis o tym, żeby kupować prace mojej koleżanki : )
To jest wpis o tym, że są ludzie pięknie wrażliwi i utalentowani, którzy potrafią swoimi rękami wyczarować prezent, jaki trudno kupić w sklepie, w galerii handlowej...
Zajrzyjcie, jestem pewna, że podzielicie mój entuzjazm!
Agnieszko, dziękujemy <3




2 komentarze:

  1. Kocham ten cytat z Izajasza i podzielam entuzjazm w 100% Bije po oczach pozytywną energią :)

    OdpowiedzUsuń